Więcej w portfelu w kanale RSS

Dzwignia finansowa

2009-10-22

Kredyt zazwyczaj kojarzony jest z pewną formą sfinansowania bieżących wydatków a nie z metodą na zapewnienie sobie większej ilości pieniędzy w dłuższym horyzoncie czasowym. Podchodząc jednak do niego bardziej biznesowo w wielu wypadkach możemy dojśc do wniosku, że zakup towaru czy usługi opłaca nam się bardziej przy takiej właśnie formie finansowania.

Jak to działa? Kredytując np. nieruchomość nierzadko mamy możliwość zaciągnięcia kredytu na nieco większą kwotę, niż niezbędna nam do dokonania zakupu. Przy niskiej stopie oprocentowania kredytu hipotecznego dosyć prostym sposobem mamy możliwość znaleźć taki sposób ulokowania tej nadwyżki, by stopa zwrotu znacząco przekraczała oprocentowanie kredytu powiększone o wskaźnik inflacji. A co to oznacza? Że realnie będziemy zyskiwać środki, które po zakończeniu inwestycji będą mogły nam posłużyć na wcześniejszą spłatę kredytu. Wydaje się skomplikowane? Przyjrzyjmy sie poniższej symulacji finansowej.

Zakładamy, że:

  • wartość kredytu potrzebna nam do zakupu nieruchomości to 200.000PLN
  • nasza zdolność kredytowa pozwala zaciągnąć kredyt do 250.000 PLN
  • oprocentowanie kredytu hipotecznego to 6% w skali roku
  • średnia stopę zwrotu z naszej inwestycji to 12% w skali roku (średnia stopa zwrotu z funduszy stabilnego wzrostu za ostatni rok wynosiła w X.2009 roku w/g danych zamieszczonych w portalu money.pl 16,32%)
  • okres kredytowania to 20lat

Przypatrując się symulacji (tabela wkrótce) zauważymy, że przy tych założeniach będziemy w stanie spłacić nasz kredyt już po niecałych 12 latach!

Co to oznacza? Że biorąc teoretycznie większy kredyt i płacąc jedynie o 1/4 wyższe raty miesięczne możemy w praktyce w ostatecznym rozrachunku ponieść niższy (w tym przykładzie o ponad 50.000PLN!) koszt całkowity i cieszyć się swobodą od kredytu niemal o połowę szybciej!